Jako dziecko urodzone na przełomie Polski Ludowej i Polski Demokratycznej, miałem okazję być naocznym świadkiem rozwoju targów motoryzacyjnych w naszym pięknym kraju. Pamiętam doskonale lata 90te i te tak zwane targi, na których była garstka aut, praktycznie zero egzotyków, przaśne hostessy i grochówkę z kuchni polowej postawionej przed czymś co nazywano halą wystawową. Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Świat na szczęście nie zatrzymał się w tamtym ponurym okresie i parł do przodu, aby teraz w roku 2016 pokazać nam jak dobrze mogą być zorganizowane targi i jak stworzyć prawdziwe święto w stylu Dnia Dziecka dla fanów motoryzacji.

Organizatorzy MOTO SHOW kolejny raz stanęli na wysokości zadania i zgromadzili w jednym miejscu (a właściwie to w 3 halach i na parkingu) praktycznie wszystko czego może zapragnąć pasjonat samochodów w każdym niemal wydaniu. W internecie spotkałem się z dużą krytyką jeśli chodzi o organizację ruchu wokół targów. A to narzekania, że wszędzie korki, że nie ma gdzie zaparkować, że nie wiadomo gdzie jest hala która nas interesuje. I na koniec argument ostateczny, czyli za granicą to UMIĄ a w u nas w Polsce jak zwykle amatorstwo i cebula. No cóż, jedyne co mogę powiedzieć, to ludzie, którzy głoszą takie stwierdzenia w swoim życiu z wojaży zagranicznych odbyli, chyba tylko wycieczkę all inclusive do Sosnowca. Miałem okazję być już na wielu zagranicznych targach i to nie tylko przemysłu motoryzacyjnego i wszędzie ale to absolutnie wszędzie są kolejki, korki i dezorientacja. Polecam wizytę we Włoszech, tam poziom nieogarnięcia organizatorów przechodzi wszelkie normy przyjęte w cywilizowanym kraju. U nas naprawdę nie ma co narzekać, a to że jest tłok? No cóż kiedy w jednym miejscu pojawia się nagle kilkanaście tysięcy ludzi to musi być ciasno. Zostawmy jednak tematy organizacyjne i wróćmy do tego co na serio wszystkich interesuje, a więc obiektów wystawowych zwanych popularnie samochodami.

Zobacz również:   Dwa nowe hybrydowe modele BMW 225xe i 330e [galeria]

Powiem krótko można było przebierać i wybrzydzać godzinami, a dalej zostawały jeszcze nieodkryte perełki tuż za rogiem. Zwykłe samochody dla przeciętnego Kowalskiego? Proszę bardzo, praktycznie wszystkie marki. Drogie i luksusowe Mercedesy, Lexusy, BMW, Maseratti? Pod dostatkiem i dostępne do pomacania dla każdego. Sportowe Porsche, Ferrari, Lamborghini? Już bez możliwości pomacania ale dalej na wyciągnięcie ręki. Auta torowe, rajdowe czy hardcorowe terenówki, zapraszamy, nawet będziesz mógł porozmawiać z ich kierowcami i mechanikami z zespołów. To wszystko jest dla Ciebie tylko plastikowymi zabawkami na pokaz, ale bez duszy?  To może sprawdź jaki ogrom young i old timerów zgromadzili dla Ciebie wystawcy. Rozpiętość od Fiata 125p i Poloneza po zjawiskowe Lambo Diablo. Znudziło cię patrzenie na stojące samochody i potrzebujesz nieco adrenaliny? Wyjdź przed halę a od razu usłyszysz ryk silników, pisk błagającej o przebaczenie gumy z opon i charakterystyczne ćwierkanie blow offów. Pokazy driftu i drift taxi, namiastka rajdów terenowych. Dosłownie wszystko o czym mógłbyś zamarzyć, aby w przyjemny sposób spędzić weekend, samemu, z kumplami, czy całą rodziną. Opłaca się nawet wyjść tydzień wcześniej z żoną na zakupy do galerii handlowej, aby później zabrać ją na całodniowe chodzenie po targach. Niech zobaczy, co czujesz zwiedzając kolejny przeklęty H&M, czy inną ZARE. Z tym, że Tobie męczarnia w sklepach nigdy się nie spodoba a jej zwiedzanie targów może i to bardzo. Pamiętaj tylko, żeby przy żonie nie oglądać się za hostessami, a jest na czym zawiesić oko, wierzcie mi na słowo.

Wielkie brawa i ukłony dla organizatorów za podołanie zadaniu organizacji targów na najwyższym poziomie. Jedyne czego mi brakowało to hypercarów. Przyprowadźcie za rok jakiegoś Chirona, czy chociaż LaFerrari, albo P1. Wtedy znajdę Was i osobiście wyściskam. Dzięki MOTO SHOW i do zobaczenia za rok! A Was zapraszam do sprawdzenia naszej obszernej galerii z tego wydarzenia.

Zobacz również:   [Galeria] Lubelskie Klasyki Nocą

1 KOMENTARZ

Dodaj komentarz