Po latach spekulacji wydaje się, że TVR wreszcie podnosi się z kolan. Mająca swoich licznych zwolenników brytyjska marka ujawniła samochód, dzięki któremu miejmy nadzieje, firma wróci na dobre. TVR nazwał swój model „Griffith”, który był oferowany już w poprzednich latach, a przepis na samochód jest równie zbliżony do starych modeli marki.

Pod maską znajdziemy 5 litrowy silnik V8 pochodzący od Coswortha, czyli zmodyfikowana jednostka pochodząca z Mustanga. Rezultatem jest 500 koni napędzanych tylną oś, oraz przekazywanych przez sześciostopniową skrzynię manualną.

Samochód jest relatywnie lekki. Aby to osiągnąć TVR używa nowoczesnych metod produkcji, w przeciwieństwie do włókna szklanego i kleju. Gordon Murray, twórca McLaren F1, używa do tego swojego systemu iStream Carbon. Składa się on z paneli z włókna węglowego połączonych z rurową ramą ze stali, dzięki czemu TVR waży zaledwie 1250 kg. Oznacza to, że nowy Griffith osiąga 400 koni na tonę.

Chociaż auto zostało wyposażone w silnik umieszczony w przedniej części auta, skrzynię manualną oraz jedynie ABS oraz kontrolę trakcji jako jedyne elementy wspomagające jazdę, samochód powinien być w stanie osiągnąć pierwszą setkę w okolicach 4 sekund, a prędkość maksymalna powinna przekroczyć 300 km/h.

Aby utrzymać linie zewnętrzne w założonej formie, TVR zdecydował się dopasować płaską podłogę do uzyskania odpowiedniej aerodynamiki. Duży tylny dyfuzor oraz aktywny spojler powinny zwiększyć stabilność podczas dużych prędkości. Griffith unika nowoczesnych trendów z szerokimi oponami. Znajdziemy tu ogumienie o szerokości 235mm w każdym z czterech kół.

Wnętrze jest typowo ezoteryczną kabiną TVRa, ale z kilkoma nowoczesnymi akcentami. W miejscu analogowych tarczy znalazł się szeroki ekran LCD, a na konsoli środkowej znalazł się kolejny dotykowy ekran systemu multimedialnego, zamontowany pionowo. Znajdziemy tu tradycyjne przyciski do wyłączenia elektronicznych systemów wspomagających jazdę i włączenia trybu Sport. Jest tu dużo skóry i zamszu.

Produkcja nowego TVR powinna rozpocząć się w 2018 roku w fabryce w Ebbw Vale zapewniając 150 miejsc pracy. Pierwsze auta powinny pojawić się u klientów na początku 2019 roku. Cena będzie się zaczynać od około 450 tys. zł. W pierwszej kolejności marka skupi się na sprzedaży w Wielkiej Brytanii, po czym rozszerzy swoją działalność w Europie. Sprzedaż w Ameryce oraz Japonii nie jest planowana.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKierowcy F1 za sterami Giulii Quadrifoglio
Następny artykułHonda Urban EV Concept
Magister Logistyki w Transporcie, Inżynier Transportu. Entuzjasta motoryzacji od dziecka, fotograf z zamiłowania. Jeśli macie pytania, sugestie lub uwagi, proszę pisać na mail: piotr.majka@test.auto.pl

Dodaj komentarz