Honda wprowadziła w tym roku na europejski rynek kolejną, dziesiątą już generację swojego popularnego modelu Civic. Auto od zawsze cieszyło się popularnością, a swoim nowatorskim i wyprzedzającym swoją epokę designem podbijała serca wielu entuzjastów. Honda Civic znana również z różnorodności nadwoziowej w zależności od poszczególnych kontynentów, jest oferowana w Polsce w dwóch typach nadwozi, hatchback i sedan. Wraz z pojawieniem się nowego auta kompaktowego japońskiej marki, pojawiły się również dwie zupełnie nowe turbodoładowane jednostki VTEC. My do testów otrzymaliśmy czterodrzwiową wersję nadwoziową z wyposażeniem Elegance, w której jedynym dostępnym obecnie silnikiem jest benzynowy motor o pojemności 1.5 litra. Czy jubileuszowa wersja Civica zaskakuje?

Honda Civic fot. Piotr Majka

Wizualnie z pewnością. Nowoczesny wygląd japońskiego auta zawsze był jego domeną. Chociaż obie wersje nadwoziowe różnią się nieco od siebie, ogólna koncepcja samochodu została nienaruszona. Ma być agresywnie i dynamicznie, tak jak plasują się obecne i przyszłe trendy motoryzacji. Przedni grill został zasłonięty chromowaną listwą ciągnącą się aż od zewnętrznych części reflektorów, na które nieco nachodzi. Aktualnie coraz częściej ogromne grille są zastępowane przez tego typu wstawki. W tym przypadku wygląda to całkiem interesująco. Co ciekawe, wersje hatchback posiadają przednią listwę w kolorze czarnym, za wyjątkiem wersji Prestige. Nasz egzemplarz został wyposażony w reflektory halogenowe ze światłami do jazdy dziennej LED. Dokładając nieco do bogatszej wersji Executive, otrzymamy w pełni LEDowe reflektory. Dolny zderzak różni się od wersji 5 drzwiowej przede wszystkim wykończeniem. O ile hatchback jest bardziej rasowy i atrapy wlotów powietrza są wykonane w kształcie plastra miodu, o tyle sedan ma czarne, proste i eleganckie elementy z tworzywa sztucznego.

Honda Civic fot. Piotr Majka

Sylwetka Civica bardzo się zmieniła od ostatniej generacji. Honda wróciła do niskich, aerodynamicznych nadwozi, dzięki czemu wersja z czterema drzwiami została zaprojektowana tak, jakby od początku była sedanem. W bocznej części nadwozia warto zwrócić uwagę na ładnie zaprojektowane, zakrzywione przetłoczenia ciągnące się od przedniej części auta aż po tylne lampy. Elegancki akcent wersji sedan podkreśla chromowana listwa nad bocznymi oknami. Samochód został postawiony na pięcioramiennych aluminiowych felgach z czarnymi wstawkami o lekkim zakrzywieniu, dającymi efekt dynamiki. Ich rozmiar to 17 cali.

Honda Civic fot. Piotr Majka

Tył wydaje się być dużo bardziej stonowany niż wersja 5 drzwiowa. Znów głównie za sprawą zderzaka i znów za sprawą imitacji kratek w kształcie plastra miodu, których w wersji sedan brakuje. Czterodrzwiowa Honda wydaje się być skierowana do ludzi, którzy chcą być postrzegani za osoby bardziej spokojne, nie krzyczące całemu światu, że w każdej wolnej chwili właściciel najchętniej wybrałby się na tor. W prezentowanym modelu estetyczne czarne wstawki są małe i zachowawcze. Dwie końcówki wydechu również starają się ukryć pod zderzakiem. W podsumowaniu zewnętrznej linii pojazdu warto wspomnieć o charakterystycznych tylnych światłach o zakrzywieniu ciągnącym je ku górnej części klapy bagażnika. Wygląda świeżo i nie wiedzieć czemu bardzo kojarzy się z Hondą.

Honda Civic fot. Piotr Majka

Nadszedł czas przejść do wnętrza Civica. Tutaj jest już bardziej konwencjonalnie. Deska rozdzielcza jest zaprojektowana elegancko i dość symetrycznie. Styl wnętrza bardzo pasuje zarówno do rasowego hatchbacka, jak i stonowanego sedana. Poza tym jest typowo po japońsku, a ciemna kolorystyka wydaje się być troszkę ponura. Przyjemne w dotyku i przede wszystkim solidnie spasowane elementy wnętrza zostały ożywione listwami w kolorze srebrnym. Honda niestety upodobała sobie elementy w kolorze Piano Black, przez co konsola centralna będzie narażona na widoczny kurz i ślady palców.

Zobacz również:   [TEST] Ford Mondeo MK5 2.0 TDCi 150KM Titanium
Honda Civic fot. Piotr Majka

Do dyspozycji kierowca otrzymuje skórzaną kierownicę wielofunkcyjną z ogromem umieszczonych przycisków. Do wszystkiego da się jednak przyzwyczaić. Prawa część przycisków służy do obsługi adaptacyjnego tempomatu, lewa zaś do obsługi multimediów i komputera pokładowego. Ciekawym rozwiązaniem jest sposób zmiany głośności radia, mianowicie możemy przejechać palcem po dotykowym pasku aby dynamicznie zmienić głośność dźwięku lub klikając pojedynczo zwiększać. Za kierownicą umieszczono cyfrowy ekran z obrotomierzem, cyfrowym zegarem prędkości i rozbudowanym komputerem pokładowym, którego obsługa jest dość skomplikowana, zwłaszcza w pierwszych chwilach jego użytkowania. Nie wiadomo, którym przyciskiem obsługujemy komputer, a którym system multimedialny, ponieważ czasem ten sam przycisk działa z jednym, a czasem z drugim urządzeniem. Po dłuższej chwili można to nieco ogarnąć. Jednak potrafi wprowadzić w zakłopotanie. Po obu stronach mamy analogowe, ale futurystycznie wyglądające zegary dotyczące temperatury płynu chłodzącego i stanu zbiornika paliwa. Podsumowując, wygląda ładnie i nowocześnie, działa płynnie i mile dla oka ale obsługa bywa uciążliwa.

W centrum deski rozdzielczej swoje miejsce znalazł system multimedialny Honda Connect. Jest to system wykorzystujący 7 calowy ekran dotykowy oraz interfejs, który był znany z systemów multimedialnych w Hondzie z systemem Android. Tutaj jednak Androida niestety nie znajdziemy, być może skończyła się współpraca, być może chodziło o zaoszczędzenie pieniędzy. Co by nie było to zmiana, którą zdecydowała się wykonać marka nie była zbyt dobra. System stracił mocno na płynności działania, a także na możliwości wgrywania licznych aplikacji, które zapewniał system oparty na Androidzie. Co prawda większość funkcji pozostało, oprócz Radia i odtwarzania multimediów za pomocą Bluetooth i USB, i HDMI mamy możliwość słuchania radia internetowego DAB, połączenia auta za pomocą Wi-Fi i instalacji aplikacji z HondaLink, wykonywania rozmów telefonicznych czy też korzystania z nawigacji Garmin. W nowym systemie brakło napędu na płyty CD. Wraz ze spadkiem osób korzystających z tych nośników, zapewne nie opłacało się go umieszczać. Część funkcji klimatyzacji obsłużymy przy pomocy fizycznych przycisków na desce rozdzielczej, np. możemy regulować temperaturę, włączyć lub wyłączyć klimatyzację czy włączyć nawiew i podgrzewanie na szyby. Reszta funkcji jest dostępna z poziomu systemu multimedialnego. Na szczęście nie musimy szukać specjalnej zakładki, wystarczy jeden przycisk umieszczony pod ekranem, a na nim pojawi się menu klimatyzacji.

Na tunelu środowym oprócz drążka manualnej skrzyni biegów znajdziemy ciekawe schowki. W rogu deski rozdzielczej zagospodarowano miejsce na dwa poziomy półek, które pomieszczą drobiazgi czy telefony. Są ze sobą połączone otworem, przez który przeprowadzimy np. kable od ładowarki. Po stronie kierowcy jest też wąska długa luka, gdzie zmieści się telefon albo długopis. Ciekawy jest też system schowków w podłokietniku. Możemy go dowolnie personalizować, przesuwając uchwyty na kubki do przodu albo do tyłu, a nawet je wyjmując, mając tym samym bardzo dużą i głęboką skrytkę nawet na większe butelki z napojami.

Honda Civic fot. Piotr Majka

Zajmując miejsce w nowym Civicu siedzi się bardzo nisko. Przednie fotele mocno opasają ciało, przez co zapewniają bardzo dobre trzymanie boczne. Znalezienie pozycji za kierownicą jest dość łatwe, fotel jest regulowany również na wysokość, a kierownica jest regulowana w dwóch płaszczyznach. Oba fotele są podgrzewane co zdecydowanie umili jazdę w zimie, a miejsce kierowcy ma jeszcze regulację podparcia lędźwiowego. Siedzenia zostały obite materiałową tapicerką w kolorze czarnym. Skórzane obicia dostępne są wyłącznie w najbogatszej wersji.

Zobacz również:   [TEST] Ford Fiesta mk8 (2017- ) 1.0 EcoBoost 100 KM Titanium
Honda Civic fot. Piotr Majka

Tylna kanapa jest wygodna. Miejsca jak na nogi jest całkiem sporo, za to nad głową przy wzroście 185 cm będziemy dotykać podsufitki. Wyprofilowanie kanapy ze względu na wybrzuszone trzecie miejsce pozwala w pełni komfortowo pomieścić dwie osoby, zapewniając im dobre trzymanie boczne. Kanapa jest składana i dzielona w proporcjach 60:40, a komfort zapewni podłokietnik z miejscami na kubki. Jest przyjemnie.

Honda Civic fot. Piotr Majka

Bagażnik, który oferuje japońskie sedan ma pojemność 519 litrów według normy VDA. Jest to więcej niż w Volkswagenie Jetta. Wśród sedanów segmentu C plasuje się więc w ścisłej czołówce. Nie jest jednak idealnie, brakuje haczyków lub przegród na mniejsze przedmioty, a zawiasy bagażnika nie są osłonięte. Sam otwór jest natomiast spory. W wyposażeniu znalazł się jedynie zestaw naprawczy, producent nie przewidział miejsca na chociażby koło dojazdowe.

Honda Civic fot. Piotr Majka

Pod maską znajdziemy wspomniany silnik benzynowy, turbodoładowany o pojemności 1.5 litra. Nowa jednostka VTEC, to jedna z dwóch do wyboru, ale wersja sedan jest dostępna wyłącznie z tym jednym silnikiem i dwiema skrzyniami do wyboru, manualna i CVT. Jednostka osiąga maksymalną moc 182 KM przy 5500 obr./min. Maksymalny moment obrotowy 240 Nm być może nie powala, ale ogromny zakres od 1900-5000 obr./min., w którym osiąga maksymalny moment sprawia, że otrzymujemy niezwykle dobrą elastyczność podczas jazdy. Do pierwszej „setki” przyspieszymy w 8,5 sekundy, ze skrzynią CVT o 0,4 sekundy szybciej. Nie jest to może porażający wynik patrząc po mocy, którą generuje nasz Civic, ale z własnych odczuć przyznam, że jest bardzo dobrze. Podczas jazdy ma się wrażenie, że auto przyspiesza znacznie szybciej, ale elastyczność, którą posiada, sprawia, że jazda będzie bardzo komfortowa i ekonomiczna.

Honda Civic fot. Piotr Majka

A zużycie paliwa jest naprawdę imponujące. Widząc moc 182 KM i silnik benzynowy wiele osób może się nieco przestraszyć późniejszych kosztów. Ale nie ma się co martwić, jeśli nie będziemy szaleć za często, to samochód podziękuje nam naprawdę przyzwoitym wynikiem spalania. To podczas spokojnej jazdy pozamiejskiej potrafi wynieść nawet 4,9 l/100 km. Bardziej naturalna i dynamiczna jazda zwiększy zużycie paliwa do 6 l/100km. Niemal tyle samo, bo 6,2 l/100km Civic zużyje podczas jazdy na drodze ekspresowej, a ze stałą prędkością autostradową wynik będzie równie imponujący, bo nie przekroczy 7 litrów. W mieście auto średnio zużywało 7,1 l/100km. Jeśli jednak będziemy chcieli wykorzystać w pełni możliwości samochodu, wtedy nie ma się co oszukiwać, wartości przed przecinkiem będą dwucyfrowe.

Honda Civic fot. Piotr Majka

Prowadzenie jest charakterystycznie dla większości aut tej marki zapewnia radość i pewność prowadzenia. Dobrze zbalansowane zawieszenie, które jest dość miękkie i komfortowe, ale zapewnia dobrą precyzję prowadzenia. A to dzięki zupełnie nowemu wielowahaczowemu zawieszeniu tylnemu i sztywnej ramie pomocniczej. Z przodu wykorzystano kolumny McPherson. Nowa Honda Civic ma sportowe zacięcie i widać to na każdym kroku.

Honda Civic fot. Piotr Majka

Dla osób lubiących i dbających o własne bezpieczeństwo Honda w standardzie umieszcza w swoich samochodach ogrom systemów zapobiegających i zmniejszających skutki wypadków. W każdej wersji wyposażeniowej otrzymamy więc adaptacyjny tempomat, który będzie rozpoznawał przed nami przeszkodę i utrzymywał za nią prędkość od 40km/h, a także system rozpoznający nieoczekiwany zjazd z pasa i w razie konieczności korygujący automatycznie tor naszej jazdy. Oprócz tego systemy ostrzegawcze i zapobiegające kolizjom, rozpoznawanie znaków, czy system wspomagania nagłego hamowania.

Zobacz również:   [TEST] Toyota C-HR Dynamic Hybrid + LED + TECH + JBL
Honda Civic fot. Piotr Majka

Liczne wyposażenie standardowe Civica zwiększa dodatkowo jego cenę. W wersji sedan za najtańszą wersję wyposażeniową Comfort przyjdzie nam zapłacić 90 400 zł. Jest to co prawda bardzo dobrze doposażony samochód, który nieznacznie różni się od testowanego przez nas egzemplarza. Testowany egzemplarz z wyposażeniem Elegance został wyceniony na 99 200 zł, gdzie głównymi elementami wyposażenia, które zostały mu dołożone to np. system multimedialny z większym wyświetlaczem i nawigacją, dodatkowa strefa klimatyzacji automatycznej, czujniki i kamera parkowania czy większe aluminiowe felgi. Co prawda najtańszą wersję pięciodrzwiową można kupić już od 70 tysięcy złotych, jednak tam sytuacja wygląda nieco inaczej, wyposażenie jest o wiele „biedniejsze” w podstawowym egzemplarzu, a lista wersji wyposażeniowych jest o wiele większa. Nasz egzemplarz posiada wszystko co niezbędne do komfortowej podróży a nawet nieco ponad. Ze względu na bogate wyposażenie standardowe cena auta wydaje się być sporo większa niż u konkurencji. Porównując jednak auta o podobnym wyposażeniu wtedy Honda wydaje się być bardzo ciekawą alternatywą.

Honda Civic fot. Piotr Majka

Na koniec chciałem się do czegoś przyznać. Zanim odebrałem samochód do testu, z góry nie przypadł mi do gustu. Mały silnik, wygląd z początku również mnie nie przekonywał. I tu był mój błąd, za który chciałem przeprosić. Samochód daje naprawdę niesamowicie dużo pozytywnej energii podczas jazdy, a ze strony wizualnej, trzeba przekonać się do wyglądu, który jeszcze nie zdążył na dobrze zadomowić się w nudnym świecie Golfów i Astr. Jeśli tylko jesteście w stanie wydać nieco więcej za auto typu kompakt, lub z góry chcieliście doposażyć auto, które będzie kosztować w tym przedziale cenowym, warto rozważyć i samemu sprawdzić co tak naprawdę oferuje nowy Civic. A potrafi zaoferować wiele.

Dodaj komentarz