Honda jest po części jednym z prekursorów w tworzeniu SUVów. Model CR-V po raz pierwszy wszedł na rynek w 1995 roku i był czymś w rodzaju osobowej terenówki, samochodu, który będzie pakowny, a zarazem nie będzie bał się zjechać z utwardzonych szlaków, jednak nie na tyle by być rasową terenówką. Moda się zmieniała, a auto stało się jeszcze mniej terenowe, ale za to bardziej komfortowe i luksusowe. Obecna, czwarta generacja japońskiego SUVa niedługo zniknie, ustępując nowej wersji CR-V. Zanim to jednak nastąpi, sprawdźmy jaka jest Honda CR-V z benzynowym silnikiem iVTEC.

Honda CRV fot. Piotr Majka

Japońskie samochody zazwyczaj mają swój odrębny charakter od tych z reszty globu. Honda jest tutaj wiodącym przykładem kreowania ponadczasowych i futurystycznych samochodów, które nie raz szokowały. Honda CR-V również ma wszczepioną dawkę awangardowej stylistyki, która nasilona jest w przednim pasie. Znajdziemy tu od groma chromowanych i srebrnych listew, a grill został dodatkowo wzbogacony o polakierowaną na czarno listwę. Mocno połamane reflektory typu HID łączą to wszystko w ciekawą kompozycję.

Honda CRV fot. Piotr Majka

Nieco kanciasta stylistyka ma swój niebagatelny urok. Samochód wydaje się być większy i zdecydowanie atrakcyjny. Boczne szyby mocno schodzą ku dołowi nadając nutę dynamiki. Dużą powierzchnię boczną wzbogaca niewielkie przetłoczenie na wysokości klamek. Dolna krawędź auta wraz z nadkolami została pokryta plastikowymi elementami zabezpieczającymi, typowo dla aut segmentu SUV. Do tego mamy 18 calowe felgi o kształcie dającym efekt auta w ruchu.

Honda CRV fot. Paulina Mirosław

Tylna część nadwozia jest zdecydowanie najmniej rzucająca się w oczy. Pionowe poprowadzenie tylnych lamp przy szybie nawiązuje do wszystkich wcześniejszych generacji. Tutaj mamy ewolucję zamiast rewolucji, która nieco się już przejadła i to jedyny element, w którym brakuje czegoś zaskakującego. Jedynie prosta i subtelna linia, która daje pozytywne wrażenie, jednak nie szokuje.

Honda CRV fot. Paulina Mirosław

Szokuje za to śmiałe wnętrze, gdzie znajdziemy aż trzy wyświetlacze i masywną deskę rozdzielczą. Typowo japońskie wnętrze jest jednak harmonijne i stara się być symetryczne, co z pewnością jest plusem. W większości mamy przyjemne materiały, a jeśli gdzieś znajdzie się twardy plastik, to możemy liczyć, że będzie dobrej jakości. Listwa przypominająca aluminium świetnie spełnia swoją rolę, a jedyne miejsce błyszczącego, brudzącego plastiku w kolorze czarnym otacza panel klimatyzacji. Wkomponowany w listwę czerwony przycisk uruchamiania silnika sprawia poczucie, że pod maską będziemy mieć naprawdę mocną jednostkę. I chociaż moc samochodu nie powala, pozytywny element wnętrza pozostaje. Całość jest rozświetlona przez okno dachowe, którego nie otworzymy, ale dostarczy nam sporo światła z zewnątrz, rozjaśniając czarną tapicerkę wnętrza.

Honda CRV fot. Piotr Majka

Charakterystyczna dla marki kierownica wielofunkcyjna kryje sporo przycisków do opanowania. Którzy przycisk jest odpowiedzialny za który ekran i funkcję. Może powodować lekką dezorientację. Za kierownicą znajdziemy analogowe zegary, gdzie prędkościomierz pełni najważniejszą funkcję i został umieszczony w centrum na ogromnej tarczy. W środku jest też okrągły, rozbudowany komputer pokładowy. Klasyczne zegary wyglądają świetnie, a ich czytelność jest bez zarzutów.

Zobacz również:   [TEST] Hyundai Tucson 1.7 CRDi 141KM 7DCT 2WD Style
Honda CRV fot. Piotr Majka

W centrum deski rozdzielczej mamy dwa wyświetlacze. Położony wyżej, mniejszy tak naprawdę wyświetla większość funkcji, które znaleźlibyśmy w pozostałych systemach samochodu. Być może znalazł się tam dlatego, aby wyświetlać najważniejsze informacje przy jak najmniejszym odrywaniu wzroku od drogi, coś a’la wyświetlacz Head Up, jednak według mnie jest On niemal zbędny.

Drugi, 7 calowy ekran dotykowy to centrum multimedialne oparte na systemie Android. W prosty sposób samochód daje ogrom możliwości bez zbędnych dedykowanych systemów dla danej marki. Sam interfejs w drobnym stopniu przypomina ten ze Smartfonów, chociaż zdarzają się elementy, jak np. menu ustawień, które są nam dobrze znane. Urządzenie zapewni nam możliwość słuchania radia FM, muzyki z Bluetooth, USB,  a nawet CD. Miejsce na płyty zostało umieszczone pod uchylającym się ekranem. System pozwoli na surfowanie po internecie, przeglądanie zdjęć, filmów, a nawigacja satelitarna Garmina chociaż nie jest idealna, spełnia dobrze swoją rolę.

Funkcjonalność dwustrefowej klimatyzacji jest taka jak być powinna, intuicyjna. Niewielka ilość przycisków i prosta obsługa zapewni ogromny komfort korzystania. W tunelu środkowym znalazły się przyciski od wyłącznika systemu Start/Stop, podgrzewanych siedzeń i wyjście 12V. Resztę schowano w podłokietniku, gdzie oprócz średnich rozmiarów schowka dwa wejścia USB, HDMI i kolejne wyjście 12V. Na tunelu środkowym otrzymamy funkcjonalne miejsce na telefon czy tablet, a także miejsce na dwa kubki lub większy schowek na inne drobiazgi.

Honda CRV fot. Piotr Majka

W Hondzie CR-V siedzi się wygodnie. Siedzenia są spore, a oparcie zapewnia przyzwoite trzymanie boczne. Pełna skórzana tapicerka zarezerwowana jest wyłącznie dla wersji Executive. Siedzenia są podgrzewane, a fotel kierowcy jest sterowany elektrycznie z pamięcią położenia.

Honda CRV fot. Piotr Majka

Samochód jest na tyle obszerny, że komfortowo przewiezie 5 osób. Tylna kanapa jest szeroka, a miejsca zarówno na nogi jak i głowę jest dużo, nie przeszkadza nawet szklany dach. Podłoga tylnej przestrzeni pasażerskiej jest niemal płaska, a w środkowej części kanapy jest szeroki podłokietnik z miejscami na napoje. Pasażerowie drugiego rzędu dostali również nawiewy umieszczone w tunelu środkowym.

Zobacz również:   [TEST] Kia Picanto 1,0 MPI 66 KM L Business Line
Honda CRV fot. Piotr Majka

Po otwarciu bagażnika zauważymy jeszcze więcej przestrzeni. Kufer zapewnia aż 589 litrów pojemności co w segmencie C jest naprawdę ogromem przestrzeni, tym samym stawiając model CR-V w czołówce konkurencji. Po złożeniu kanapy mamy 1146 litrów do linii okien i 1627 litrów do linii dachu. Pod podłogą ukryto koło dojazdowe, a w przestrzeni bagażnika mamy dwa haczyki na zakupy i wyjście 12V.

Honda CRV fot. Piotr Majka

W erze turbodoładowanych silników benzynowych, silnik wolnossący iVTEC jest niemal jednym z ostatnich jednostek, których nie dosięgnął downsizing. I dobrze, w końcu mamy jakiś wybór. Co prawda osoby, które zdążyły się zadomowić z doładowanymi benzyniakami albo jeżdżą turbodieslem uznają, że auto nie ma mocy. Ludzie powoli zapominają jak jeździ się samochodem bez turbodoładowania, a żeby uzyskać odpowiednią dynamikę jazdy należy auto mocno wkręcić na obroty, a to 2 litrowa jednostka od Hondy bardzo lubi. Moc 155 KM auto uzyskuje przy 6500 obr./min. SUV zaczyna chętnie przyspieszać, gdy jednostka przekroczy 3500 obr./min., a maksymalny moment obrotowy 192 Nm osiągnie przy 4300 obr./min. Przyspieszenie od 0-100 km/h dzięki 6 biegowej manualnej skrzyni trwa 10,2 sekundy, a to w zupełności wystarczy. Sama skrzynia biegów bardzo mi się podoba, ma krótki skok przekładni i jest precyzyjna, zapewniając płynną i szybką zmianę biegów.

Honda CRV fot. Piotr Majka

Silnik wolnossący oznacza większe spalanie w porównaniu do turbodoładowanych jednostek. I tu akurat jest to prawdą… ale różnica w wynikach zużycia paliwa nie jest duża. Na trasie Honda CR-V spali średnio 7,1 l/100 km, w mieście będzie to 10 litrów. Przy stałej prędkości 120 km/h japoński SUV spalał średnio 8,1 l/100km, a przy 140 km/h było to już 10,4 litra. Warto podkreślić, że pomimo swoich gabarytów samochód jest świetnie wyciszony i nawet przy prędkościach autostradowych nie będziemy zamęczani głośnym wyciem silnika czy oporami powietrza.

Honda CRV fot. Piotr Majka

Honda CR-V prowadzi się komfortowo, a zawieszenie jest nieco miękkie, inaczej jak w przypadku mniejszego HR-V. O ile model HR-V jest zwrotny, a sztywne zawieszenie pozwala na więcej zabawy w zakrętach, większy CR-V jest skierowany do osób lubiących spokojniejszą jazdę. Wciąż otrzymamy dobrą precyzję i pewność prowadzenia, a zawieszenie świetnie wybiera nierówności. Napęd na cztery koła przyda się w trudniejszych warunkach atmosferycznych, jazdę w terenie lepiej pominąć.

Honda CRV fot. Piotr Majka

Na pokładzie znalazły się liczne systemy zwiększające bezpieczeństwo i komfort podróży. Są to m.in. Honda Sensing, system składający się z aktywnego tempomatu z utrzymaniem auta na pasie i układu zmniejszającemu skutki kolizji. Nie jest to w pełni autonomiczna jazda, po puszczeniu kierownicy po chwili auto prosi nas o przywrócenie naszych rąk na obręcz, ale docenią go wszyscy, którym zdarza się wybrać na dłuższą podróż. Przy parkowaniu pomoże nam kamera cofania z czujnikami zarówno z przodu jak i z tyłu.

Zobacz również:   [TEST] Suzuki Swift 1.0 BoosterJet 111 KM Elegance
Honda CRV fot. Paulina Mirosław

Honda CR-V czwartej generacji to ciekawa i racjonalna propozycja, zwłaszcza dla osób chcących zakupić SUVa z silnikiem wolnossącym. Zaletą będzie większa wytrzymałość silnika oraz spokój nowego właściciela. Samochód w tym roku zostanie zastąpiony nową generacją. Linia auta zdążyła się postarzeć, ale w środku Honda zapewnia szereg aktualnych technologii. Dzięki temu przy sporych rabatach można otrzymać fajnego, komfortowego SUVa, o ogromnej przestrzeni we wnętrzu. Cennik Hondy podaje, że testowana wersja kosztuje 151 700 zł. Warto starać się o spore rabaty.

Dodaj komentarz