Skoda Kodiaq to nowa nadzieja marki na pochłonięcie dużego, smakowitego kawałka tortu segmentu SUV. Pierwszym produktem było Yeti, które o ile wiemy, że istniało to ciężko go spotać na ulicach. Występują też półprodukty z grupy Scout, czyli klasyczne modele Skody z nieco lepszymi właściwościami terenowymi. Pierwszymi modelami które rzeczywiście mogą napsocić na rynku samochodów pseudoterenowych jest jednak testowany Kodiaq i jego nowy mniejszy brat Karoq.

Stylistyka

Skoda Kodiaq fot. Piotr Majka

Wygląd Kodiaqa może się podobać albo nie. Niestety należę do tej drugiej grupy ludzi. Ostatnie zmiany w stylistyce Skody to krok do tyłu, szczególnie lifting Octavii oraz dwa nowe modele Kodiaq i Karoq. Ktoś tam tworzy samochody tak, żeby „z gęby” były brzydkie. Duża klocowata bryła i okropnie wkomponowane przednie światła, to moje pierwsze myśli na temat tego modelu. Jedni napiszą, że Kodiaq wygląda potężnie i elegancko przez co sprawia świetne wrażenie, nie na mnie.

Przynajmniej samochód sprawia jakieś emocje. Będzie powód by pokłócić się z rodziną podczas wigilii. Ogółem to lepsze niż spory o przekonania polityczne. Ale pozwólcie, że nie będę już wspominał o wyglądzie i polityce. W zamian dostaniecie galerię i sami wyraźcie to co myślicie o wyglądzie tego samochodu. Brak komentarza będzie oznaczało, że zgadzacie się ze mną. 😉

Wnętrze

Skoda Kodiaq fot. Piotr Majka

W zamian za to wnętrze Kodiaqa nie rozczarowuje. Duże rozmiary samochodu dają ogromną przestrzeń wewnątrz samochodu, w przeciwieństwie do luksusowych odpowiedników. Auto jest na tyle szerokie, że aby trącić kierowcę łokciem trzeba to zrobić celowo. Również miejsca na tylnej kanapie jest na tyle dużo, że spokojnie zmieszczą się tam trzy dorosłe osoby. Miejsca na nogi i głowę jest nadto. Gorzej jest z trzecim, dodatkowym rzędem siedzeń. Miejsca jest za mało, a przebywanie tam jest niewygodne. Typowe dwa dodatkowe miejsca do rozwożenia dzieci do szkoły. Jeśli nie potrzebujesz dodatkowego 3 rzędu siedzeń, zaoszczędzisz 4000 zł i zyskasz dodatkowe miejsce w bagażniku.

Skoda Kodiaq fot. Piotr Majka

Deska rozdzielcza nawiązuje do innych modeli Skody. Jest prosta, ładna i czytelna. Górna część deski została wykonana z czarnego, miękkiego w dotyku tworzywa, środkowa to imitacja ciemnego, lakierowanego drewna w postaci plastiku, a dolna część została wykonana z twardszego tworzywa o jasno-beżowym zabarwieniu.  W centralnym miejscu deski rozdzielczej wkomponowano duży, 9,2” system multimedialny Columbus rozszerzony o usługi Infotainment Online. Pod systemem jest panel sterowania trójstrefowej klimatyzacji. Tradycyjnie w przestrzeni pomiędzy klimatyzacją, a skrzynią biegów znalazło się miejsce na podświetlany, zamykany schowek, który pełni rolę miejsca na odkładanie telefonu (w tym miejscu jest wzmocniony odbiór sygnału GMS). Przy dźwigni skrzyni automatycznej DSG znajdują się przyciski od wyboru trybu jazdy oraz oddzielny przycisk Off-Road, wyłącznik ESP oraz hamulec awaryjny.

Za kierownicą

Skoda Kodiaq fot. Piotr Majka

Kierowca ma do dyspozycji wygodną, dużą, podgrzewaną kierownicę z przyciskami do sterowania komputerem pokładowym, systemami bezpieczeństwa oraz sterowania głosowego. Przy kierownicy znajduje się również dźwignia sterowania aktywnym tempomatem działającym do prędkości 160 km/h. Skoda zachowała w Kodiaqu tradycyjne analogowe obrotomierze, które wyglądają elegancko. Po drugiej stronie pasażer ma do dyspozycji 2 schowki w desce rozdzielczej. Dodatkowo w przestrzeni pomiędzy pasażerem, a kierowcą jest konfigurowalny schowek, który może być miejscem na kubki lub większym odkrytym schowkiem. Oczywiście nie zabrakło regulowanego na długość i wysokość prawego podłokietnika, który także pełni rolę skrytki.

Fotele zostały pokryte ekologiczną skóra, ale nie mają elektrycznej regulacji. Nie przeszkadza to jednak w szybkim znalezieniu wygodnej i komfortowej pozycji. Oba przednie fotele są podgrzewane, jednak tylna kanapa już nie. Fotele w dwóch przednich rzędach są wygodne i nastawione na komfortowe pokonywanie setek kilometrów.

Dodatki i system multimedialny

Skoda Kodiaq fot. Piotr Majka

Skoda Kodiaq w swoim wyposażeniu, a raczej opcji, oferuje mnogość nowoczesnych dodatków takich jak: Care Connect, System Infotainment Online, obsługę Android Auto, Apple Car Play, oświetlenie ambientowe, gniazdo 230V oraz USB w tylnej części podłokietnika, elektrycznie otwierana klapa bagażnika, PARK ASSIST, Elektrycznie zwalniany oraz odchylany zaczep holowniczy z adapterem i system kamer 360. To wszystko czyni, że możemy wyjechać z salonu nowoczesnym samochodem z takimi dodatkami, jakie rzeczywiście chcemy.

Jednym z głównych cech nowoczesnego samochodu jest przemyślany i zaawansowany system multimedialny. System Columbus z 9.2” wyświetlaczem ma wszystko to, czego będzie potrzeba w dzisiejszych czasach. Wejście USB, AUX, 2 wejścia SD, dysk twardy, obsługę WLAN, WiFi czy odtwarzacz płyt DVD schowany w schowku pasażera. System umożliwi nam obsługę za pomocą mowy czy obsługę aplikacji z telefonu za pomocą funkcji Smartlink. Nawigacja wyposażona jest w mapę Europy, która jest prosta i czytelna. Ale to co jest najważniejsze, system działa płynnie i niezwykle intuicyjnie. A gdyby to było za mało, to dzięki funkcji Infotainment Online rozszerza funkcjonalność nawigacji o natężenie ruchu drogowego, wskazywanie stacji paliwowej z aktualnymi cenami w pobliżu czy widok mapy satelitarnej lub Google Street View. Warto również wspomnieć o systemie multimedialnym Canton, w które został doposażony nasz model. Pakiet nagłośnienia zawiera 9 głośników o łącznej mocy 575W i gra po prostu świetnie.

Bagażnik

Skoda Kodiaq fot. Piotr Majka

Producent chętnie nas informuje o pojemności bagażnika dla wersji 5 osobowej, która wynosi 720 l, co jest wartością jedną z najwyższych w tej klasie samochodów. Jeśli zdecydujemy się na wersje 7 osobową przy schowanym trzecim rzędzie pojemność bagażnika spada do 630 l. Z rozłożonym 3 rzędem pojemność bagażnika spada do 270 l, czyli takiej jaką mamy w samochodach klasy B. 2005 litrów przestrzeni otrzymamy po złożeniu 2 i 3 rzędu siedzeń. Bagażnik posiada wiele przydatnych funkcjonalności, między innymi wyjmowana latarka LED, składanie tylnych siedzeń za pomocą przycisku z bagażnika, sporą ilość haczyków do zawieszenia zakupów czy uchwytów do mocowania siatek. Pod podwójną podłogą znalazło się miejsce na koło zapasowe i roletę.

Silnik

Skoda Kodiaq fot. Piotr Majka

Testowanego Kodiaqa napędza najmocniejsza jednostka w gamie modelowej – 2.0 TSI 180 KM z napędem na cztery koła oraz 7 biegową skrzynią automatyczną DSG. Na papierze 8,2 s do 100 km/h wygląda fajnie jednak podczas przyśpieszania nie odczuwamy jakiegoś wbijania w fotel. Samochód rozpędza się delikatnie, komfortowo, a zarazem bardzo sprawnie, podobnie jak Volvo XC90 D5. Dużo zyskujemy dzięki bardzo szybkiej skrzyni DSG oraz napędowi 4×4, który wspomaga przyśpieszenie w różnych warunkach pogodowych.

Zawieszenie

Skoda Kodiaq fot. Piotr Majka

Zawieszenie Kodiaqa jest naturalnie komfortowe. Auto miękko i cicho resoruje wszelkie nierówności na drodze. Układ kierowniczy nie jest tak precyzyjny jak w Superbie jednak i tak całkiem nieźle sobie radzie z tak dużym samochodem. Dzięki zawieszeniu adaptacyjnemu DCC można wybrać jeden z kilku trybów jazdy: Normal, Comfort, Eco, Sport, Individual, Snow lub Off-Road. Dzięki zmianie trybów można dostosować tłumienie zawieszenie do pożądanego. Najciekawszym trybem jest Off-Road, który działa do prędkości 30 km/h, pomaga regulować pracą sinika i napędu w terenie. Dzięki tej funkcji auto pewniej pokonuje terenowe przeszkody.

Spalanie

Skoda Kodiaq fot. Piotr Majka

To co raczej nie spodoba się przyszłym użytkownikom to spalanie, w mieście 12-14 l w zależności od długości pokonywanego odcinka. Samochód długo się nagrzewa, a przez pierwsze kilometry średnie spalanie jest na poziomie 20 l/100 km. Wyjazd poza miasto i ekonomiczna jazda to spalanie wielkości 7,5 l/100 km, mniej ekonomiczna jazda to wydatek 10,5 l/100 km. Podróżowanie na drogach szybkiego ruchu z prędkością 120 km/h to spalanie 8,2 l/100 km, a przy 140 km/h 9,3 l/100 km. Tutaj rodzi się pytanie czy nie lepiej wybrać topowego diesla 2,0 TDI lub wolniejszą i mniejsza benzynę 1.4 TSI 150 KM, która może jest mniej dynamiczna, ale bardziej oszczędna.

Cena

Skoda Kodiaq fot. Piotr Majka

Producent wersję podstawową z silnikiem 1.4 TSI 125 KM wycenił na zaledwie 92400 zł, to dość niska cena, jeśli porównujemy tylko cenę wersji podstawowych. Jednak 125 KM to za mało. Minimalnym wyborem jest wybór silnika 150 KM, zarówno benzynowego jak i Diesla co już podnosi cenę auta o minimum 16 500 zł. Testowany Kodiaq z silnikiem 2.0 TSI o mocy 180 KM 4×4 DSG w wersji Style z paroma dodatkami kosztuje 184 550 zł. Dużo, tym bardziej, że w testowanym egzemplarzu zabrakło kamery cofania lub systemu 360. Wybierając Kodiaqa trzeba dokładnie zastanowić się czego chcemy od samochodu i które elementy wyposażenia rzeczywiście potrzebujemy, bo każda nasza zachcianka będzie windowała cenę w górę.

Podsumowanie

Skoda Kodiaq fot. Piotr Majka

Okazuję się, że Kodiaq jest lepszy niż wygląda, jest wygodny, przestrony i komfortowy. Właściwości jezdne nie odbiegają od tych co oferuje konkurencja. Nawet nie boi się zjechać na nieutwardzone drogi, a dostępne wyposażenie dorównuje temu co niedawno było dostępne w Audi. Nowy rozdział SUVów Skody to dobre otwarcie, jednak liczę na rychliwy lifting i zmianę tej paskudnej twarzy Kodiaqa.

Galeria

PRZEGLĄD RECENZJI
Wygląd
Wnętrze
Silnik
Spalanie
Właściwości jezdne
Cena
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPowiedzcie „Cześć” nowej marce i nowemu autu ze Szwecji!
Następny artykuł6 nowych modeli Mitsubishi w trzy lata – nowy plan marki
Inżynier Transportu, Pasjonat motoryzacji jak i nowej technologii. Fascynuje mnie przyszłość motoryzacji i jej połączenie z nowymi trendami z sektora IT. Fotograf amator. Jeśli macie pytania, sugestie lub uwagi, proszę pisać na mail: maciej.kukielka@test.auto.pl

Dodaj komentarz